Przejdź do treści

GTA VI

GTA VI: Rockstar pokazał gameplay. Extended Look ujawnia masę nowych szczegółów

Po latach analizowania zwiastunów, screenshotów, pojedynczych klatek i kolejnych przecieków w końcu dostaliśmy materiał, który naprawdę pozwala spojrzeć na GTA VI jak na grę, a nie tylko wielką zapowiedź. GTA VI gameplay pokazany w An Extended Look trwa około 26 minut i daje nam zdecydowanie najlepszy jak dotąd obraz Vice City, Leonidy oraz relacji Jasona i Lucii. Najważniejsze jest jednak coś innego: Rockstar wyraźnie nie chce zrobić po prostu większego GTA V. Wszystko wskazuje na to, że studio próbuje połączyć swobodę klasycznego GTA z obsesją na punkcie szczegółów znaną z Red Dead Redemption 2.

Trzeba jednak od razu zaznaczyć jedną rzecz. Extended Look to nadal bardzo starannie wyreżyserowany materiał, a nie 26 minut surowej rozgrywki bez cięć. Rockstar pokazuje dokładnie te sceny, które chce nam pokazać, i praktycznie cały czas coś się dzieje: pościg, napad, strzelanina, jazda samochodem, scena fabularna albo kolejna aktywność. To świetna prezentacja gry, ale nadal nie ten moment, w którym możemy uczciwie ocenić każdy system.

GTA VI gameplay wygląda imponująco, ale Rockstar nadal sporo ukrywa

Graficznie GTA VI momentami wygląda absurdalnie dobrze, szczególnie biorąc pod uwagę, że prezentację zarejestrowano na PlayStation 5. Tłumy na ulicach, liczba obiektów, wnętrza, animacje i oświetlenie robią ogromne wrażenie. Vice City nie wygląda jak GTA V z większą liczbą palm i nowych samochodów, lecz jak znacznie gęstsze i bardziej wiarygodne miasto.

Jednocześnie Rockstar nadal bardzo sprytnie omija najważniejszy test otwartego świata. Chciałbym zobaczyć kilka minut zwykłego free-roamu: wyjście z domu, kradzież przypadkowego samochodu, reakcję właściciela, przechodniów i policji, a potem zwykłą jazdę bez montażu. Dopiero wtedy dowiemy się, jak naprawdę zachowuje się GTA VI, kiedy studio przestaje prowadzić nas za rękę przez prezentację.

Największa zmiana może dotyczyć samego świata

Najbardziej interesuje mnie nie grafika, lecz to, że GTA VI ma mocniej reagować na gracza. Rockstar mówi o bardziej wiarygodnych NPC, mieszkańcach dopasowanych do konkretnych części Leonidy i zachowaniach zależnych od sytuacji. Nawet chodzenie po ulicy z karabinem ma zwracać uwagę otoczenia, co brzmi jak niewielka rzecz, ale może całkowicie zmienić sposób, w jaki odbieramy świat gry.

I tutaj pojawia się też pierwsza obawa. GTA zawsze było serią pozwalającą graczowi robić kompletnie absurdalne rzeczy bez większego zastanawiania się nad konsekwencjami. Jeżeli świat stanie się zbyt reaktywny, a każda głupota natychmiast uruchomi policję, świadków i kolejne systemy, realizm może zacząć przeszkadzać w zabawie. Rockstar musi znaleźć granicę między immersją rodem z RDR2 a chaosem, który od zawsze był częścią GTA.

Jason i Lucia wyglądają jak prawdziwy duet

Dwóch protagonistów samo w sobie nie jest rewolucją, bo GTA V miało ich aż trzech. Różnica polega na tym, że Jason i Lucia nie wyglądają jak dwie oddzielne historie połączone wspólnymi misjami. Extended Look pokazuje ich jako duet, który wspólnie działa, ucieka i strzela, a role między nimi mogą się zmieniać.

W jednej scenie Jason prowadzi ostrzał z samochodu prowadzonego przez Lucię, w innej sytuacja się odwraca. To może oznaczać, że Rockstar znacznie mocniej oprze konstrukcję misji na współpracy obu bohaterów. Jeżeli gracz będzie miał wpływ na to, kto prowadzi samochód, kto wchodzi do budynku albo kto rozpoczyna konkretną część napadu, GTA VI może zrobić duży krok względem sztywnej struktury misji znanej z GTA V.

Vice City wygląda świetnie, ale bardziej interesują mnie jego mieszkańcy

Nie ma sensu udawać, że oprawa nie robi wrażenia. Vice City nocą wygląda kapitalnie, a zatłoczone kluby, ruchliwe ulice i neony tworzą zupełnie inną atmosferę niż Los Santos. Co ważne, miasto nie sprawia wrażenia pustej scenografii przygotowanej wyłącznie pod główne misje.

Jeszcze ciekawsze jest jednak to, ile wysiłku Rockstar wkłada w ludzi, których większość graczy minie samochodem przy 150 km/h. Studio mocno rozwija systemy NPC, a poszczególne regiony Leonidy mają mieć własnych mieszkańców i charakter. Do świata gry trafiły nawet prace dziesiątek prawdziwych artystów ulicznych. To może wydawać się przesadą, ale właśnie z takich detali Rockstar budował wcześniej świat Red Dead Redemption 2.

Wreszcie wracają systemy, których brakowało od San Andreas

Jedną z najlepszych informacji nie jest mapa, ray tracing ani liczba samochodów. Chodzi o powrót systemów związanych z wyglądem bohaterów. Jason i Lucia mogą przytyć, schudnąć i zbudować mięśnie, a ich wygląd ma zależeć od stylu życia.

To właśnie takie rzeczy sprawiały, że San Andreas było wyjątkowe. CJ mógł zmieniać sylwetkę w zależności od tego, jak graliśmy, a późniejsze GTA praktycznie z tego zrezygnowały. Red Dead Redemption 2 częściowo wróciło do podobnego podejścia, a GTA VI wygląda na rozwinięcie tego systemu. Jeżeli po kilkudziesięciu godzinach mój Jason będzie wyglądał inaczej niż Jason innego gracza, to będzie znacznie ciekawsze niż kolejna setka koszulek w sklepie.

GTA VI wygląda jak połączenie San Andreas, GTA V i RDR2

Im więcej wiemy o grze, tym mocniej widać, że Rockstar sięga do najlepszych pomysłów ze swoich poprzednich produkcji. Z San Andreas wracają elementy związane ze stylem życia bohatera. Z GTA V rozwijany jest system wielu protagonistów, a z Red Dead Redemption 2 przychodzi obsesja na punkcie animacji, reakcji świata i drobnych czynności.

To może być największa siła GTA VI, ale również jego największe zagrożenie. Łatwo wrzucić do gry dziesiątki systemów, trudniej sprawić, żeby wszystkie naprawdę ze sobą współpracowały. Nie chciałbym, żeby część z nich była efektowną ciekawostką, którą zauważymy dwa razy przez kilkadziesiąt godzin gry. Rockstar musi sprawić, aby te mechaniki miały realne znaczenie podczas normalnej rozgrywki.

Samochody wyglądają ciężej, ale nie ogłaszajmy jeszcze powrotu GTA IV

Extended Look daje najlepszą jak dotąd okazję do przyjrzenia się samochodom. Widać pracę zawieszenia, przechyły nadwozia i bardziej wyczuwalną masę pojazdów. Sam uważam, że wyglądają ciężej niż w GTA V, ale na podstawie zmontowanego materiału nie da się jeszcze powiedzieć, jak faktycznie się prowadzą.

Po pokazie szybko pojawiły się opinie o powrocie fizyki znanej z GTA IV, ale byłbym tutaj ostrożny. GTA IV czasami przesadzało z miękkim zawieszeniem, natomiast GTA V poszło mocno w stronę prostszego i bardziej przewidywalnego modelu jazdy. Jeżeli GTA VI znajdzie złoty środek między tymi dwoma podejściami, będzie bardzo dobrze. Na razie mamy jedynie mocne przesłanki, a nie dowód.

Strzelanie wygląda brutalniej, ale tutaj również chcę zobaczyć więcej

Fragmenty walki przypominają miks GTA V, Max Payne 3 i Red Dead Redemption 2. Postacie mają wyraźny ciężar, animacje są płynniejsze, a otoczenie reaguje na ostrzał znacznie mocniej niż wcześniej. Szczególnie sceny we wnętrzach pokazują, jak wiele może zmienić bardziej zaawansowana destrukcja i fizyka.

Nie wiemy jednak, jak działa celowanie, jak agresywni są przeciwnicy i czy walka faktycznie stanie się trudniejsza. GTA V pozwalało momentami przechodzić przez całe grupy wrogów bez większego zastanowienia. Jeśli GTA VI chce być bardziej przyziemne, broń powinna znowu budzić respekt, a strzelaniny nie powinny przypominać zwykłego czyszczenia kolejnych fal przeciwników.

Policja może być jednym z najlepszych albo najbardziej irytujących systemów

Pościgi w Extended Look wyglądają świetnie. Radiowozy, ruch uliczny, wymiany ognia i chaos podczas ucieczki mają znacznie bardziej filmowy charakter. Rockstar wyraźnie chce, żeby policja była ważniejszą częścią świata niż prosty system pojawiających się radiowozów i rosnącej liczby gwiazdek.

Tylko właśnie tutaj bardzo łatwo przesadzić. Bardziej realistyczna policja nie zawsze oznacza lepszą policję. Jeżeli system będzie karał gracza za każdy drobiazg, szybko stanie się męczący. Wolałbym, żeby policja była przede wszystkim ciekawsza, bardziej nieprzewidywalna i lepiej reagowała na sytuację, a nie po prostu szybciej ścigała nas za wszystko.

Social media mogą być najlepszą satyrą Rockstara od lat

Pierwszy zwiastun GTA VI już wyraźnie sugerował, że media społecznościowe będą ważnym elementem świata. Extended Look tylko wzmacnia to wrażenie. Telefon nie wygląda jak zwykły zamiennik menu znanego z GTA V, a internet i viralowe materiały mają być częścią codziennego życia Leonidy.

To może być idealne pole dla Rockstar. GTA zawsze opierało się na satyrze współczesnej Ameryki, a przez ostatnią dekadę internet zmienił ją bardziej niż prawie cokolwiek innego. Influencerzy, pionowe filmy, streaming, viralowe awantury i ludzie robiący wszystko dla zasięgów właściwie piszą Rockstarowi część żartów za darmo. Vice City może dzięki temu stać się najbardziej absurdalnym miejscem w historii serii, mimo że rzeczywistość coraz trudniej przebić.

Technicznie GTA VI robi ogromne wrażenie, ale 60 FPS nadal nie jest potwierdzone

Materiał został zarejestrowany na PlayStation 5 i to jest bardzo dobry znak. Zagęszczenie świata, liczba postaci, oświetlenie i szczegółowość wnętrz wyglądają jak ogromny skok względem GTA V. Jednocześnie Rockstar nadal nie podał szczegółów dotyczących trybów graficznych.

Nie wiemy, czy podstawowe PS5 zaoferuje 60 FPS, czy pojawi się osobny tryb Performance ani jak będzie wyglądała sytuacja na PS5 Pro. Nie znamy też docelowej rozdzielczości. Dlatego wszystkie nagłówki mówiące o „potwierdzonych 60 FPS” są obecnie przedwczesne. Gra może wyglądać fenomenalnie i jednocześnie celować w 30 FPS, szczególnie przy tak rozbudowanym świecie.

Najważniejsze pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi

Extended Look odpowiedział na wiele pytań, ale dla mnie najważniejsze nadal brzmi: jak GTA VI zachowuje się wtedy, kiedy Rockstar przestaje reżyserować prezentację? Chcę zobaczyć kilka minut zwykłej gry bez montażu. Jason wychodzi z domu, idzie przez kilka przecznic, kradnie samochód i prowokuje przypadkową sytuację.

Właśnie wtedy dowiemy się, czy wszystkie systemy rzeczywiście tworzą jeden spójny świat. Czy przechodnie faktycznie reagują naturalnie, jak działa policja, ile wnętrz możemy odwiedzić i czy interakcje nie kończą się na kilku efektownych scenach przygotowanych pod prezentację. Extended Look jeszcze tego nie udowodnił, ale po raz pierwszy pokazał wystarczająco dużo, żeby uwierzyć, że Rockstar może być bardzo blisko.

To nadal GTA – i to jest chyba najlepsza wiadomość

Przed pokazem miałem jedną obawę: czy po Red Dead Redemption 2 Rockstar nie przesunie GTA za daleko w stronę realizmu. Czy każda czynność będzie wymagała osobnej animacji, a gra stanie się bardziej symulatorem codzienności niż chaotycznym GTA. Extended Look trochę uspokaja te obawy.

Pod całym realizmem nadal widać Grand Theft Auto. Są brutalne pościgi, absurdalne postacie, szybkie samochody, broń, kluby, napady i cały kontrolowany chaos, który znamy od lat. Różnica polega na tym, że wszystko ma teraz więcej warstw i znacznie więcej detali.

I właśnie dlatego po Extended Look jestem bardziej zainteresowany GTA VI niż wcześniej. Nie przez najładniejszą wodę, odbicia neonów czy liczbę przechodniów. Najbardziej ciekawi mnie to, że Rockstar próbuje połączyć wolność San Andreas, skalę GTA V i immersję Red Dead Redemption 2 w jednej grze.

Jeżeli naprawdę im się to udało, możemy dostać najlepsze GTA w historii.

Jeżeli nie, przynajmniej przez następne dziesięć lat będziemy mieli się o co kłócić.

Grand Theft Auto VI zadebiutuje 19 listopada 2026 roku na PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S.